W związku z Państwa licznymi pytaniami dotyczącymi projektowanej tzw. ustawy frankowej (nr druku 1758), przygotowaliśmy krótkie podsumowanie prac nad tym projektem i jego głównych założeń.

Po pierwszym czytaniu ustawy w Sejmie w październiku ubiegłego roku, trafiła ona do sejmowych Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz do Komisji Gospodarki i Rozwoju. Zaplanowane niedawno na 15 kwietnia wspólne posiedzenie tych komisji zostało jednak odwołane. Procedurę legislacyjną mogą Państwo śledzić na stronie Sejmu:
https://sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/PrzebiegProc.xsp?id=7CCB0C5FE9142A1EC1258D1B00438642

Nie jest więc pewne, czy ustawa ta zostanie uchwalona, w jakim ostatecznie kształcie i czy uzyska podpis Prezydenta.

Zgodnie z aktualną wersją projektu, ustawa ta ma być stosowana do spraw nowych, ale także tych już wszczętych i niezakończonych.

Jednak ustawa miałaby być stosowana tylko do postępowań związanych z kredytami indeksowanymi i denominowanymi do franka szwajcarskiego. Projektodawcy nie dostrzegają najwyraźniej potrzeby usprawnienia postępowań dt. umów powiązanych z innymi walutami, jak euro, dolar czy jen, a przecież takie umowy były zawierane i takie spory się toczą. Takie zawężenie należy więc ocenić negatywnie, gdyż rozwiązanie to pokazuje, iż priorytetem dla Ministerstwa Sprawiedliwości jest przyspieszenie postępowań sądowych, nie zaś wzmocnienie ochrony konsumentów.

Pierwotne założenia projektowanej ustawy nie zostały dotychczas dobrze ocenione przez parlamentarzystów, ale przede wszystkim przez środowisko konsumenckie. Znalazło się tam bowiem rozwiązanie, które w ogóle nie mogło być ocenione jako wspierające konsumentów. Wręcz przeciwnie, stanowiło ukłon w stronę sektora bankowego. Mowa tu o proponowanej zmianie w zakresie terminu podnoszenia przez pozwany bank zarzutu potrącenia. Projektodawcy proponowali, aby termin ten został wydłużony aż do zakończenia procesu w II instancji. Obecnie przepisy Kodeksu postępowania cywilnego wskazują, że pozwany może podnieść zarzut potrącenia nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy – czyli w praktyce w ramach odpowiedzi na pozew albo w terminie 2 tygodni od dnia, w którym wierzytelność pozwanego stała się wymagalna. Innymi słowy, obecnie pozwany bank już w pierwszym piśmie procesowym, czyli odpowiedzi na pozew albo sprzeciwie od nakazu zapłaty, chcąc skorzystać z potrącenia, musi taki zarzut podnieść na samym początku zawisłości sporu. Dlaczego wydłużenie tego terminu do zakończenia procesu w II instancji jest tak kontrowersyjne? Otóż jest to niezgodne z Konstytucją RP, która stanowi, że postępowanie sądowe jest dwuinstancyjne. Mamy więc prawo, aby naszą sprawę rozpoznały sądy obu instancji. Jeśli więc pozwany korzysta z zarzutu potrącenia dopiero na etapie II instancji, zarzutu tego nie może tym samym już rozpoznać sąd I instancji, zatem tracimy nasze konstytucyjne prawo do sądu.

Podczas prac na etapie komisji zaproponowano ograniczenie tego terminu do 2 miesięcy i do zakończenia postępowania w I instancji.

Oczywiście odnotować należy założenia pozytywne, które przede wszystkim mają wpłynąć na przyspieszenie rozpoznawania spraw frankowych. Zaliczyć do nich należy:

  • zabezpieczenie roszczenia konsumenta z mocy prawa, czyli automatyczne zawieszenie obowiązku spłaty kredytu z chwilą doręczenia odpisu pozwu albo pozwu wzajemnego bankowi (obecnie na zasadach ogólnych wymaga to odrębnego wniosku o udzielenie zabezpieczenia). Zawieszenie ma obowiązywać do prawomocnego zakończenia sprawy. Bank w tym czasie nie mógłby zgłaszać zadłużenia kredytobiorcy do takich podmiotów jak BIK;
  • możliwość rozpatrywania spraw na posiedzeniach niejawnych, czyli bez konieczności przeprowadzania rozprawy – tutaj należy dodać, że terminy rozpraw w XXVIII Wydziale Cywilny Sądu Okręgowego w Warszawie (wydziale frankowym) wyznaczane są nawet na 4 lata do przodu;
  • uproszczenie postępowania dowodowego – sąd będzie mógł przesłuchać świadka zdalnie, nawet jeśli sprzeciwi się temu strona. Aktualnie sprzeciwiają się temu banki, wnosząc o wzywanie na rozprawy świadków – najczęściej osób niemających istotnych informacji dla sądu. Potrafi to wydłużyć postępowanie nawet o kilkanaście miesięcy;
  • możliwość wytoczenia powództwa wzajemnego aż do zamknięcia rozprawy przed sądem I instancji, a sąd będzie rozpoznawał oba powództwa w jednym postępowaniu niezależnie od wartości przedmiotu sporu.
  • możliwość rozpoznawania spraw przed sądem II instancji na posiedzeniu niejawnym, nawet jeśli złożono wniosek o wyznaczenie rozprawy. To na pewno należy ocenić na plus, ponieważ zwykle to w apelacji banku znajduje się wniosek o wyznaczenie rozprawy apelacyjnej, podczas gdy na rozprawie podtrzymywane jest już wyłącznie stanowisko wyrażone w apelacji.

Podsumowując, dobrze, że rządzący po wielu latach podejmują jakiekolwiek kroki do usprawnienia postępowań, które przecież stały się problemem, dlatego, że przez wiele lat władza ustawodawcza i wykonawcza nie podejmowały żadnych konstruktywnych prób rozwiązania problemu nieuczciwych kredytów powiązanych z walutą obcą ani też zaradzeniu przewlekłości postępowań. Problem ten w całości spadł na sądy. I trzeba przyznać, że w wyniku rozstrzygnięcia już najważniejszych zagadnień prawnych przez TSUE i Sąd Najwyższy, tempo rozpoznawania tych sporów w ostatnich miesiącach ulega wyraźnej poprawie. Problemy leżą jednak w niesprawnej organizacji sądów, w tym braków kadrowych. Tym, w naszej ocenie, przede wszystkim powinno obecnie zająć się Ministerstwo Sprawiedliwości, chcąc „odkorkować” wydziały cywilne. Takich inicjatyw na razie jednak brak.

radca prawny Michał Przybylak

Privacy Preference Center