Nieważność umowy kredytu denominowanego z kwietnia 2008 r. zawartej z d. BGŻ (aktualnie BNP Paribas Bank Polska) - wyrok SO Świdnica z 28.11.20222 r.

Nieważność umowy kredytu denominowanego zawartej z d. BGŻ / Bankiem Gospodarki Żywnościowej (aktualnie BNP Paribas Bank Polska S.A.) w kwietniu 2008 r. – wyrok Sądu Okręgowego w Świdnicy z 28.11.2022 r.

Wyrokiem z dnia 28.11.2022 r., Sąd Okręgowy w Świdnicy (SSO Donata Nowocień – Pluta), w sprawie o sygn. akt I C 1276/20 ustalił, że umowa kredytu hipotecznego w walucie wymienialnej (kredyt denominowany) zawarta z dawnym BGŻ (obecnie BNP Paribas BP) jest NIEWAŻNA i zasądził od banku na rzecz Klientów Kancelarii zwrot wpłaconych bankowi środków, jako nienależnych.

Sąd ustalając nieważność umowy kredytu jednoznacznie opowiedział się za brakiem możliwości sanowania umowy, jej uzupełniania, tudzież przeliczania kursem średnim NBP. Z uwagi na określenie kwoty kredytu w CHF, umowa jest bezwzględnie nieważna z powodu nieokreślenia świadczenia banku w sytuacji wypłaty kredytu w PLN. Nadto, Sąd zwrócił uwagę na wadliwość postanowienia o zmianach oprocentowania (brak wskaźnika), co również skutkuje nieważnością umowy ex tunc.

Pozew został wniesiony w sierpniu 2020 r.
Wyrok jest nieprawomocny i zapadł po przeprowadzeniu jednej rozprawy, ale czas trwania postępowania wyniknął zasadniczo na tle kilkukrotnego jego zawieszania przez Sąd w oczekiwaniu na TSUE i SN, a także przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego, w tym uzupełniającej (co finalnie było zbędne dla rozstrzygnięcia). Jednym słowem, Sąd potrzebował czasu na wydanie wyroku, ale wynik cieszy.

Na marginesie – bank, nie czekając na wynik sprawy, złożył pozew o zapłatę: zwrot kapitału i tzw. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Bo kto bogatemu zabroni gnębić słabszą stronę. W tej sprawie orzeka również SSO Donata Nowocień – Pluta i jesteśmy spokojni o wynik.

Sprawę prowadzą:
radca prawny Agnieszka Osowiecka – Wasiak
radca prawny Michał Przybylak


Nieważność umowy kredytu hipotecznego z września 2008 r. dawnego Euro Bank (aktualnie Bank Millennium) wyrok SO Sieradz z 21.11.2022 r.

Nieważność umowy kredytu hipotecznego zawartej z d. Euro Bank (aktualnie Bank Millennium) we wrześniu 2008 r. – wyrok Sądu Okręgowego w Sieradzu z 21.11.2022 r.

Wyrokiem z dnia 21.11.2022 r., Sąd Okręgowy w Sieradzu (SSO Robert Pabin), w sprawie o sygn. akt I C 123/21 ustalił, że umowa kredytu indeksowanego CHF zawarta z dawnym Euro Bank (obecnie Bank Millennium) jest nieważna i zasądził od banku na rzecz Klienta Kancelarii zwrot dochodzonych kwot.

Wyrok zapadł na posiedzeniu niejawnym.
Pozew został wniesiony w marcu 2021 r.
Wyrok jest nieprawomocny i zapadł po przeprowadzeniu dwóch rozpraw.

Sprawę prowadzą:
radca prawny Agnieszka Osowiecka – Wasiak
radca prawny Michał Przybylak


Nieważność umowy kredytu Własny Kąt Hipoteczny ze stycznia 2007 r. zawartej z PKO BP - wyrok SO Wrocław z 17.11.2022 r.

Nieważność umowy kredytu Własny Kąt Hipoteczny ze stycznia 2007 r.  zawartej z PKO BP – wyrok SO Wrocław z 17.11.2022 r. wydany na posiedzeniu niejawnym.

To taka wyorana i wyszarpana nieważność – po prawie 6 latach sporu. To był nieprzyjemny i długi spór. Uprzedzam, że niniejsza informacja jest pozbawiona wielu szczegółów z uwagi na tajemnicę zawodową i zasady etyki.

Wyrokiem z dnia 17.11.2022 r., Sąd Okręgowy we Wrocławiu (SSO Dominika Romanowska), w sprawie o sygn. akt I C 1819/17 ustalił, że umowa kredytu denominowanego Własny Kąt Hipoteczny jest NIEWAŻNA i zasądził od banku na rzecz Klientów Kancelarii zwrot wpłaconych bankowi środków, jako nienależnych z odsetkami ustawowymi od doręczenia pozwu (i rozszerzenia w zakresie CHF).

Wyrok został wydany na posiedzeniu niejawnym, zatem motywy rozstrzygnięcia poznamy dopiero po pisemnym uzasadnieniu.

Sprawa zaczęła się gdzieś na przełomie 2016 / 2017 r. i w zasadzie od początku wiadomo było, że łatwo i szybko nie będzie. Nie było wyroku TSUE ws. Dziubak, a wiedza Sędziów o dorobku TSUE i Dyrektywie 93/13 była niewielka. Podobnie, jak spraw, które toczyły się w sądach. Osobiście byłam w przededniu prawomocnej nieważności umowy „mPlan” w części (pozew z 2014 r., a reklamacje pisane od 2011 r.).

Pierwsze zderzenie z rzeczywistością PKO nastąpiło w związku z próbą uzyskania zaświadczenia – bank przez kilka miesięcy konsekwentnie ignorował wnioski i reklamacje, a także Rzecznika Finansowego do którego złożona została skarga – to blokowało złożenie pozwu, z uwagi na brak istotnego dowodu.

W związku z tym, zapadła decyzja o złożeniu do Sądu Rejonowego pozwu obejmującego ustalenie częściowej nieważności umowy i zwrot „tylko” składki UNWW (na która Klienci mieli potwierdzenie w formie druczku KP – wpłata nastąpiła w kasie banku). Tuż po złożeniu pozwu, nastąpił pierwszy zwrot w sprawie, bo bank zwrócił składkę „w drodze wyjątku” (co czyni w większości przypadków do dzisiaj) i trzeba było ograniczyć pozew do kilku złotych stanowiących skapitalizowane odsetki za opóźnienie.

W sprawie zostało roszczenie o kilka złotych. I tu nastąpił kolejny zwrot w sprawie – bank wydał zaświadczenie (domyślać się można, że zadziałała skarga złożona do Rzecznika Finansowego). Zaświadczenie, jako kluczowy dowód (niekwestionowany przez banki, jako dokument od nich pochodzący) – pozwoliło rozszerzyć powództwo o wszystkie zapłacone raty i żądanie ustalenia nieważności umowy (w całości). Warto przypomnieć, że kilka lat temu samo żądanie o ustalenie nieważności było po prostu oddalane przez sądy, z uwagi na dalej idące roszczenie o zapłatę.

Rozszerzenie powództwa zbiegło się w czasie ze zmianą przepisów o opłatach sądowych i wystarczyło dopłacić do tysiąca złotych, aby sprawa się toczyła dalej. Przed kwietniem 2017 r. taki pozew podlegałby opłacie 5% (w tej sprawie byłoby to kilkanaście tysięcy).

Wskutek rozszerzenia pozwu, sprawa została przekazana do Sądu Okręgowego i trafiła do referatu SSO Dominiki Romanowskiej. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że sprawa ustawiła się w kolejce na co najmniej 4 lata… Próżno szukać wyroków sprzed 2022 r. (ale może się mylę).

I tu trzeba wspomnieć, że sprawy frankowe mają to do siebie, że linia obrony banku jest mało elegancka, żeby nie powiedzieć – niezgodna z prawem…

Bank, w ramach obrony, użył wszystkich możliwych „dowodów”, w tym historii rachunku bankowego zawierającego wszystkie transakcje kredytobiorców na przestrzeni 10 lat – na okoliczność wynajmowania nieruchomości objętej kredytem i braku statusu konsumenta. Doszło w ten sposób co najmniej do ujawnienia tajemnicy bankowej, naruszenia dóbr osobistych, ujawnienia danych wrażliwych, przekroczenia uprawnień itd. Klienci byli zdruzgotani tym, że nieokreślona liczba obcych osób w banku, w sądzie (no i ja) mogła zapoznać się z historią ich zakupów, wydatków, wpływów na konto i tytułów transakcji.

Sprawa wylądowała w Prokuraturze i Okręgowej Izbie Radców Prawnych. Ale, szastanie historią rachunku bankowego przez bank i fachowego pełnomocnika – okazuje się nie być żadnym „czynem”, za który można ponieść odpowiedzialność.

O całej reszcie mało eleganckich zachowań, agresywnej narracji pism i równie agresywnej postawie na sali sądowej, a także zwykłego nadużywania prawa procesowego, nawet nie będę wspominać – to akurat norma w sprawach frankowych i już przywykłam, a wszystkich klientów uprzedzam, że przyjemnie podczas rozprawy nie będzie.

Ta sprawa ma już trzy segregatory i dobrnęliśmy po prawie 6 latach do wyroku I instancji…

Ale, sprawa ma jeszcze kolejny wątek – w grudniu 2021 r. Klienci zostali pozwani przez bank o zapłatę kwoty sięgającej trzykrotności kapitału kredytu, bo bank złożył pozew „na wszelki wypadek”, gdyby umowa okazała się nieważna, chociaż w co drugim zdaniu zaprzecza nieważności umowy. Tak – to się dzieje – kto bogatemu zabroni… Pozew banku został oddalony z uwagi na przedwczesność w kwietniu 2022 r. – czekamy na rozpoznanie apelacji banku, który oczywiście nie zgodził się z rozstrzygnięciem.

Intencje banku i absurdalność pozwu – pozostawiam bez dalszego komentarza.

Bank, niezależnie od postawy prezentowanej w procesie i zaprzeczania zarzutom formułowanym wobec umowy, a także złożenia pozwu przeciwko kredytobiorcom – od grudnia 2021 r. złożył tym kredytobiorcom już kilkanaście (a telefonicznie może już kilkadziesiąt / czy to już stalking ?) propozycji ugodowych. Oczywiście odbyło się to w 99% przypadków z pominięciem pełnomocnika kredytobiorców – być może obliczono w banku, że kogoś w ten sposób złowią, a może pełnomocnik nie zasługuje na tę osobliwą atencję ?

Pomimo kilku próśb, nigdy nie dostałam żadnych szczegółów i parametrów tych propozycji „ugodowych”, zwłaszcza gdy pytałam w grudniu 2021 r. o ryzyka płynące z ugody, zwłaszcza na gruncie Wibor. Jedno jest pewne – każda z tych propozycji „ugodowych” była droższą wersją pozwu złożonego przez bank. Jednym słowem – taniej zapłacić „wynagrodzenie za korzystanie z kapitału”, aniżeli zawrzeć ugodę w wersji proponowanej przez bank pod auspicjami KNF.

W sprawie zostały przeprowadzone wszystkie dowody zawnioskowane przez bank (kompletnie nieprzydatny materiał dowodowy: zeznania świadków, opinia biegłego + uzupełniająca).

W międzyczasie wydarzyła się pandemia, a Klienci zostali przesłuchani dopiero w sierpniu 2022 r.

W tym składzie Sądu to nasz pierwszy wyrok (a mamy też sprawę z 2016 r.), ale zgodny z żądaniem i to należy docenić. Z czasem trwania postępowania nie polemizuję – liczy się wynik – udowodnienie swoich racji to nie wyścig.

Pozew został wniesiony w czerwcu 2017 r.
Wyrok jest nieprawomocny.

Sprawę prowadzą:
radca prawny Agnieszka Osowiecka – Wasiak
radca prawny Michał Przybylak